Jak kształtował się kalendarz

Raczej rzadko zastanawiamy się jaki jest sens obecnego układu kalendarza. Ma chaotyczne rozłożoną ilośc dni w miesiącu, a rok rozpoczyna sie z niewiadomych przyczyn akurat pierwszego stycznia. Jednakże to wszystko jest logicznie (a raczej historycznie) uzasadnione. Związane jest to ze starożytnym Rzymem, więc może zacznijmy od łacińskich nazw miesięcy:

Ianuarius, Februarius, Martius, Aprilis, Maius, Iunius, Iulius, Augustus, September, October, November, December

Przyjrzawszy się nazwom czterech ostatnich miesięcy przedrostki wydają się znajome. No tak, przecież to po kolei: siedem, osiem, dziewięc, dziesięć! Tyle tylko, że te miesiące są odpowiednio miesiącami - dziewiątym, dziesiątym, jedenastym i dwunastym... Prawdopodobnie coś po drodze musiało się zmienić. I faktycznie, w roku 153 p.n.e. dokonano "drobnej" zmiany. Do tego czasu rok rozpoczynał się pierwszego marca (zgodnie z naturalnym trybem - zaczyna się wiosna i wszystko się budzi do życia), a miesiące były "na swoich miejscach". Luty był miesiącem ostatnim przez co najkrótszym - miał 28 dni (i jako pozostałość tego systemu to właśnie luty jest obecnie miesiącem o zmiennej ilości dni).

Na początku roku (czyli 1 marca) wybierano w starożytnym Rzymie nowych konsuli, czyli między innymi najwyższych zwierzchników armii. Rzym w tym okresie zaczął toczyć ciężkie walki w Hiszpanii i dobrym posunięciem byłoby wysłanie tam wsparcia w postaci nowej armii. Ale jak nowa armia to i nowy dowódca - konsul. Na nowych konsulów wybrano więc wybitnych wodzów. Do ich formalnego wyboru było jednak jeszcze ponad 2 miesiące. Senat podjął więc praktyczną decyzję - skoro konsule są wybierani w pierwszy dzień nowego roku - to należy ten pierwszy dzień przyspieszyć. I tak zrobiono. Dzień 1 stycznia stał się oficjalnie początkiem nowego roku.

Kalendarz Rzymski był mocno skomplikowany, rok miał 355 dni, ale co jakiś czas, dla wyrównania dostawiano dodatkowy miesiąc mający 22 dni, pilnował tego Pontifex. Jednakże w czasie np wojny domowej były ważniejsze sprawy i czymś takim jak kalendarz mało kto się przejmował (na prowincji zresztą i tak jakie są decyzje Pontifexa i jaka jest data dowiadywano się od przyjezdnych ze stolicy). Skutkiem tego bywało tak, że styczeń wypadał jesienią a w maju padał śnieg.

Juliusz Cezar postanowił to zreformować, uprościc i wyrównać. Tak też zrobił - kalendarz przez niego wprowadzony nazywamy na jego cześć Juliańskim. Rok 46 p.n.e. żeby to wszystko naprawić miał 445 dni.

Późniejsze lata wyglądały jednak już prawie jak nasze. Co 4 lata był rok przestępny, tylko układ miesięcy był inny. Luty miał dni 29 lub 30, sierpień miał 30, wrzesień 31 itd. żeby było regularnie - na zmianę 30/31. Później były jeszcze drobne modyfikacje - na cześć Juliusza Cezara lipiec (znany wcześniej jako Quintilis - piąty) nazwano Julius. Jeszcze później na cześć Oktawiana Augusta sierpień (Sextilis - szósty) przemianowano na Augustus. Oczywiście miesiąc Augusta nie mógł być krótszy niż miesiąc Cezara, dlatego dodano mu jeden dzień (kosztem lutego) i przesunięto 1 dzień z września na październik a z listopada do grudnia, żeby było bardziej regularnie. Trochę później Kaligula chciał jeszcze przemianować Wrzesień na Germanicus na cześć swojego ojca, ale to już nie przeszło.

Kalendarz ten działał bez zmian przez ponad 1600 lat. Jednakże też był niedoskonały gdyż rok astronomiczny ma nie 365,25 dnia a 365,2422. Powodowało to opóżnienie rzędu jednego dnia na 128 lat.

W 1582 Papież Grzegorz XIII wprowadził kolejną reformę kalendarza (kalendarz po reformie nazywamy od niego kalendarzem gregoriańskim). Wprowadzono zasadę ze rok przestępny jest raz na 4 lata, ale z wyłaczeniem roku - wielokrotności 100, jednak przestępne są też lata które są wielokrotnością 400. Poza tym dla wyrównania różnić z kalendarzem astronomicznym usunięto 10 nadmiarowych dni

Jak wynika z obliczeń (1 dzień na 128 lat) powinno się usunąć 13 dni, a usunięto 10... Dlaczego? Otóż Wyrównywano nie z rokiem 46 p.n.e. a z 325 n.e., rokiem Soboru Nicejskiego. Dlaczego akurat do tego roku? Gdyż na tym soborze ustalono zasadę wyznaczania Świąt Wielkanocnych i żeby już jej nie zmieniać zostało jak jest. W związku z czym przesilenie zimowe mamy 21 grudnia a nie 24 jak to było za czasów Cezara.

Kalendarz Gregoriański wprowadzano w różnych krajach w różnym czasie i w różny sposób. Szwedzi aby nie tracić 10 dni postanowili zrobić to po swojemu i gubić po 1 dniu co 4 lata (nie było z 29 lutego w latach przestępnych) żeby po 40 latach mieć normalny kalendarz Gregoriański. Jednakże po pewnym czasie pogubiono się w tym, mało kto pamiętał jak to miało być. Szwecja miała inny kalendarz niż cała reszta świata. Wiec Postanowiono wrócić do kalendarza juliańskiego (aby nadgonić jeden dzień który przepadł przy wprowadzeniu kalendarza szwedzkiego, dodano do kalendarza na rok 1712 dzień 30 lutego).

Polska jako jeden z niewielu krajów wprowadził kalendarz od razu. Rosja wprowadziła kalendarz gregoriański w roku 1918, dlatego święto rewolucji październikowej w Polsce obchodzono 7 listopada. Ostatnia w Europie przejścia dokonała Grecja w 1927 roku. Obecnie kalendarzem Juliańskim posługuje się tylko cerkiew prawosławna do wyznaczania świąt liturgicznych.